czwartek, 17 lipca 2008

pakowanie

ciągle wiolinowa. wylot jutro o 16.05. 2 godziny wcześniej na lotnisku. wziąć paszport, wziąć bilet i pieniądze. aparat. poza tym będzie dobrze. "babciu nie martw się." "jak mam się nie martwić, jak ty do tego tak lekko podchodzisz, to ktoś musi przecież się denerwować podróżą."

powinnam mieć do 20 kilo, ale mało się tym przejmuję zwłaszcza, że nie mam wagi a i tak odrzuciłam 1/3 niezbędnych rzeczy.

pokrótce plan: lecimy do Dalianu z dwiema przesiadkami (w Moskwie i Pekinie), uczymy się tam chińskiego, po czym w pozostałym czasie zwiedzamy Chiny. jak i gdzie dopiero się okaże. wracamy 1 września.

cytat na dziś wcale nie śmieszny: "ta kosmetyczka na leki nazywa się apteczka".

Brak komentarzy: